Ocean Emocji: jak w Roar Dance uczymy dzieci rozumieć smutek poprzez ruch.

Co gdyby na strychu znaleźć starą skrzynię, a w niej mapę oceanu. Ale nie zwykłą mapę. Tylko taką na której zaznaczone jest tajemnicze miejsce, którego światło aż krzyczy “zauważ mnie”….

Dokładnie tym zajmować będziemy się w marcu. Tym razem zapraszamy dzieci w wyjątkową podróż – do Oceanu Emocji. Miejsca, w którym nie uczymy, jak „zawsze być radosnym” ani jak szybko mówić „nic się nie stało”, gdy jednak się stało. Uczymy czegoś znacznie ważniejszego: jak rozpoznać, co czuję i czego w danym momencie potrzebuję.

Ruch jako pierwszy język dziecka.

W Roar Dance zawsze zaczynamy od ruchu. Dlaczego? Bo dla dzieci ruch jest naturalnym językiem komunikacji – szybszym i bardziej zrozumiałym niż słowa.

Podczas dynamicznej, angażującej rozgrzewki:

  • budujemy łódź podwodną,
  • poruszamy całe ciało,
  • regulujemy napięcie,
  • rozbudzamy ciekawość tego, co wydarzy się dalej.

 

Dopiero gdy dzieci są „w środku historii”, zanurzamy się głębiej.

Cztery zwierzęta, cztery perły smutku.

W Oceanie Emocji dzieci spotykają cztery zwierzęta. Każde z nich nosi swoją perłę smutku – bo smutek nie zawsze wygląda tak samo i nie zawsze potrzebuje tego samego.

To jeden z kluczowych momentów zajęć. Dzieci odkrywają, że:

  • smutek nie jest zły,
  • smutek niesie informację,
  • każdy może przeżywać go inaczej.

 

Ośmiornica pokazuje, że jej smutek potrzebuje ruchu – tańca, który porusza całe ciało i pozwala rozładować napięcie.

Pingwin uczy, że czasem smutek woła o bliskość, przytulenie i wspólny rytm.

Delfin przypomina, jak ważna jest rozmowa i bycie wysłuchanym.

Żółw pokazuje coś, o czym często zapominamy: że niektórym dzieciom w smutku potrzebna jest cisza, zatrzymanie i spokojne bycie ze sobą.

Ważna myśl dla dorosłych.

Tu pojawia się kluczowa refleksja dla rodziców, nauczycieli i opiekunów: różne dzieci potrzebują różnych strategii regulacji emocji.

Badania nad regulacją emocji (m.in. James Gross, Stanford University) jasno pokazują, że tłumienie smutku zwiększa:

  • napięcie w ciele,
  • ryzyko wybuchów złości,
  • impulsywność lub wycofanie.

 

Smutek, który nie zostaje zauważony, bardzo często „przebiera się” za złość.

Jedno pytanie, które zmienia bardzo dużo.

W codziennych sytuacjach zamiast pytać:
– „Dlaczego tak się zachowujesz?”
warto spróbować:
–  „Widzę, że jest Ci smutno. Czego teraz najbardziej potrzebujesz?”

Ruchu?
Przytulenia?
Ciszy?
Rozmowy?

To proste pytanie:

  • uczy dziecko rozpoznawania własnych potrzeb,
  • obniża napięcie,
  • buduje samoregulację.

 

Na zajęciach wspieramy to narzędziami wizualnymi – tak, aby dzieci mogły pokazać, czego potrzebują, nawet wtedy, gdy jeszcze nie potrafią tego nazwać.

Perła, która świeci bez przerwy.

Pod koniec naszej historii dzieci zauważają jeszcze jedną perłę – taką, która świeci nieustannie. Bardzo często same mówią:  „To chyba smutek, którego nikt nie zauważył”.

To moment niezwykłej dziecięcej mądrości. Bo emocja, która nie zostaje zauważona, musi świecić coraz mocniej.

Co dają marcowe zajęcia w Roar Dance?

Marcowe zajęcia to:

  • praca z emocjami poprzez ruch i doświadczenie,
  • bezpieczna przestrzeń do oswajania smutku,
  • konkretne strategie regulacji emocji,
  • wzmacnianie uważności na siebie i innych.

     

Dzieci nie potrzebują, żeby emocje znikały. Potrzebują, żeby zostały zauważone.

Jeśli Państwa dziecko również chce wybrać się na przygodę w Ocean Emocji – zapraszamy do zapisów na zajęcia.

Do zobaczenia na przedszkolnym parkiecie!